Obserwatorzy

poniedziałek, 26 marca 2012

miłość idealna ?

W dzisiejszym, czysto industrialnym świecie, ciężko o prawdziwe, szczere uczucie, o miłość idealną. Wydaje mi się, że szukając partnera patrzymy najbardziej na aspekty materialne, niż uczuciowe. Przeliczamy, na ile bezpieczna będzie nasza przyszłość u boku danego partnera, partnerki. Patrzymy, skąd pochodzi, jak wygląda jego rodzina. Czy zatem wartość taka, jak miłość jeszcze istnieje?
Myślę, że tak. Istnieją ludzie, którzy w drugiej osobie szukają wsparcia, przyjaciela, powiernika. To jest piękne. Ważne zatem jest, aby takie pokolenia przetrwało jak najdłuższy czas,a  być może jeszcze kiedyś wróci era miłości idealnej, gdzie zakochiwano się w sobie nie zwracając uwagi na rozum, ale najbardziej na serce <3 

wtorek, 20 marca 2012

"Pocałunek" Klimta

Niby z przymusu (ale na szczęście) zobaczyłam ten obraz Gustava Klimta. Jest niesamowicie oryginalny, wspaniały. W żółtym kolorze ukryte dwie osoby, w tak pięknej chwili, jaką jest pocałunek. Drobna postać kobiety i postawny brunet - niby kontrast, a tak się dopełniają. Widać, że w jego ramionach kobieta może się czuć bezpiecznie. Ech, i te delikatne rysy twarzy dziewczyny. Jest to obraz pełen subtelności, spokoju. Moim zdaniem pokazuje, że miłość jest ostoją i powiedziałabym - pewnego rodzaju sacrum. Można to dzieło odczytywać w wielu wymiarach, ale myślę, że każdy się zgodzi, iż jest ono odzwierciedleniem miłości i szczęścia. Można patrzeć i patrzeć i jednocześnie wzbogacać swoją wyobraźnię. :)

poniedziałek, 12 marca 2012

pozimie... ?

Przedwiośnie, a raczej "pozimie". Tak nazwałabym okres, który teraz trwa. Siedzę sobie na tarasie. W całej okolicy słychać śpiew ptaków. Pod cienką już warstwą lodu na jeziorze coś bulgocze. Zdaje się, że woda chce się już przedrzeć przez tą zimową skorupę i ujrzeć światło słoneczne. Na drewnianym dachu topnieje śnieg, a krople wody z niego powstające pięknie migoczą, łamiąc promienie słoneczne. Magia chwili, magia detali. To trzeba dostrzec i na własnym ciele poczuć duszę przyrody, wracającej do życia, po długim zimowym śnie...

reguły gry :)

Aby żyć we wspólnocie (tak, dwie osoby to już wspólnota) trzeba ustalić pewne zasady. Spontan na dłuższą metę niestety nie wystarcza. Nawet drobne problemy mogą urosnąć w ogromną górę spraw trudnych. Najlepiej na początku omówić kilka kwestii. Po pierwsze warto ustalić pewne rzeczy, które będą powtarzać się na co dzień, każdy powinien powiedzieć, jak według niego miałby wyglądać każdy wspólnie spędzony dzień. Inna kwestia, jaką powinno się rozważyć jest prawo do własnej przestrzeni. Dobrze będzie, jeśli każdy będzie miał swój własny kąt, własne miejsce, w którym wszystko będzie zorganizowane, według indywidualnej wizji.   Jeśli chodzi konkretnie o związek dwóch osób, mających zamiar spędzić ze sobą przyszłość, można też wziąć pod uwagę sprawy takie, jak poglądy na różne sprawy, m.in. na to, jak bardzo pozwolimy ingerować osobom trzecim w nasz związek, jaka, według nas, jest definicja bliskości, intymności, jakie mamy przyzwyczajenia, z których nie zrezygnujemy. Takie ustalenie zasad pozwoli w przyszłości uniknąć niedomówień, przemilczeń, które nawarstwiane, staną się dużym problemem.