Obserwatorzy

wtorek, 19 czerwca 2012

moje lato

Żyję w raju.
Wychodzę rano z domu, w ogródku naprzeciwko ćwierkają ptaszki, słońce wygląda zza korony drzew, pobliskie góry pokryte są lekką warstwą mgły. Do miejsca w którym stoję dochodzi zapach świeżo skoszonej trawy i schnącego siana. Na twarzach przechodniów, ubranych na kolorowo, maluje się uśmiech.
Wszyscy cieszą się, że w końcu zaczyna się lato! :D

czwartek, 14 czerwca 2012

Po co smutek, lepiej znaleźć inny świat...

Smutek nie powinien być drogą wyjścia. Oczywiście jest jasne, że w niektórych sytuacjach może nam być przykro i wtedy się smucimy. Myślę, że to jest smutek uzasadniony. Ale jeśli ktoś smuci się często, z byle powodu, to nie jest to dobry patent. Po co się smucić, skoro w ten sposób uciekają nam cenne chwile naszego życia.
Każda minuta smutku, to minuta straconego uśmiechu, a jak powszechnie wiadomo uśmiech przedłuża nasze życie, więc analogicznie smutek je pewnie skraca. Ludzie ponurzy żyją krócej i w dodatku nie mają radości z życia, które przeżyli w smutku.
A zatem nie pozostaje nic innego, jak podejść do lustra i się uśmiechnąć. Można też powiedzieć KOCHAM CIĘ,bo każdy z nas jest dla siebie kimś najważniejszym. To Ty jesteś w centrum, zajmij się sobą, zaopiekuj się sobą i spraw, aby chwile smutku wyeliminować do zera!

czwartek, 7 czerwca 2012

motywacja. plan na życie.

Nie umiem sama siebie do niczego zmotywować. Mało w siebie wierzę.
Chciałabym wiele osiągnąć, wiele przedsięwziąć, ale niejednokrotnie już na starcie myślę "po co się trudzić? nie wolę w tym czasie zrobić coś innego?".
Ostatnio jednak ciągle przewijają mi się przez rękę, czy to w gazetach artykuły, cze gdzieś w internecie o tym, co można ewentualnie zrobić w takiej sytuacji. W wielkim skrócie - wszystko pisać i umieszczać w widocznym miejscu: nie tylko, co chcę zrobić, ale też dlaczego? Pisać, co dobrego udało mi się zrobić danego dnia, jakie mam plany na następny dzień. Po zrealizowaniu tego zobaczę, że coś mi się udało i być może w przyszłości będę sobie stawiać coraz trudniejsze cele.
Spróbuję tę taktykę wprowadzić do mojego życia!


Dziwne jest to, że sama dla siebie jestem psychologiem.
Potrzebuję przyjaciela.

piątek, 1 czerwca 2012

86. urodziny Normy Jeane Baker

Po tytule postu chyba mniej niż połowa osób zorientowałaby się,  o kim mowa. Każdy z nas zna ją jako
     Marilyn Monroe

Co można powiedzieć o tej fascynującej kobiecie? Że była piękna? Że faceci za nią szaleli? Że grała w filmach? Że źle lokowała swoje uczucia?
Być może to i o wiele więcej.
W tym miejscu pragnę przytoczyć fragment książki Marty Fox pt. "Kobieta zaklęta w kamień". W jednym z  rozdziałów autorka dokładniej przyjrzała się figurze właśnie tej postaci.
1. Marilyn Monroe ODTRĄCONA
W tym podpunkcie napisane zostało to, że matką Marilyn była Gladys Baker, ojca biologicznego nie ustalono. Matka oddała ją do sierocińca, potem dziewczynka była po opieką rodzin zastępczych, nikt jej nie przytulał, nie okazywał czułości, dlatego ODTRĄCONA

2. Marilyn Monroe LUSTRZANA
Ponoć uwielbiała swoje odbicie w lustrze, czyli też swój wygląd. Dlatego zmieniła kolor włosów z rudego, na tleniony blond. Wiedziała, że mężczyźni szaleją za blondynkami, a ona potrzebowała ich bliskości.

3. Marilyn Monroe CIELESNA
Najsłynniejsze ciało na świecie, najsłynniejszy przedmiot. Może dosłownie zacytuję : "Wystarczyło, by okazał jej zainteresowanie, i szła z nim do łóżka. Myślała, że to jedyny sposób, w jaki kobieta może okazać wdzięczność. Nie ważne, czy to był robotnik remontujący dom, czy prezydent USA, czy taksówkarz, czy Ives Montand, Frank Sintara, Elia Kazan. (...) Wśród kobieta szukała nauczycielek życia, literatury i sztuki, a znajdowała jedynie kochanki, które nią manipulowały, a jeśli nie godziła się na kontynuowanie homoerotycznego związku, stawały się jej wrogiem, jak Joan Crawford."

4. Marilyn Monroe  BEZDOMNA
W jednym zdaniu - Marilyn mieszkała w 57 miejscach.

5. Marilyn Monroe OKALECZONA
Tu wymienione są operacje: woreczka żółciowego, wyrostka, usunięcie ciąży pozamacicznej, aborcja, poronienie i prawdopodobnie operacje plastyczne. Czy ktoś w tym czasie przy niej czuwał?

6. Marilyn Monroe ZAMĘŻNA
James Dougherty - chłopak z sąsiedztwa
Joe DiMaggio - baseballista
Arthur Miller - dramaturg
Tylko DiMaggio był na jej pogrzebie.

7.Marilyn Monroe CZYTAJĄCA
 Freuda, Dostojewskiego, Kafkę, Prousta, Conrada, Joyce'a, Rilkiego, Szekspira
Niczego w całości.

8. Marilyn Monroe CZEKAJĄCA
"Na miłość.
Na dzień.
Na przyjaźń.
Na matkę.Na ojca.
Na zrozumienie.
Na sen.
Na śmierć."
Przyjaźniła się z Trumanem Capote'm i to dzięki niej powstało "Śniadanie u Tiffany'ego"

9.Marilyn Monroe UZALEŻNIONA
"Od znieczulających środków narkotyzujących, uspokajających.
Ok alkoholu.
Os seksu.
Od strachu.
Od telefonu.
Od terapeuty"

10. Marilyn Monroe SAMOTNA
"Samotna najbardziej na świecie.
Najgłębiej.
Najczarniej.
Przesłuchiwana przez służby bezpieczeństwa
Osaczona.
Wszyscy jej pragnęli, nikt jej nie kochał.
Każdy, chcąc, czy nie, wbijał w nią swój gwóźdź"

11.Marilyn Monroe SKRZYWDZONA
Było wielu ludzi, którzy ja skrzywdzili. Matka, mężczyźni i kobiety, pojawiające się w jej życiu, społeczeństwo. Nawet ona sama siebie krzywdziła.

12. Marilyn Monroe WOLNA
Tym określeniem można nazwać ją dopiero od chwili jej śmierci. Od wtedy jest uwolniona od lęku, od życia, od ludzi, od siebie.

Nicholas Sparks "Anioł Stróż" - cd.

Pierwszy post o tej książce
Skończyłam! Dziś doszłam do tej "drugiej deski" powieści "Anioł Stróż" Sparksa, z czego bardzo się cieszę.
Nie wiem, czy powinnam zdradzać jeszcze więcej fabuły (w poprzednim poście już troszku ujawniłam).
Muszę jednak sprostować, facet o którym pisałam nie tyle był nieszczęśliwy o ile psychicznie chory, skrzywdzony w dzieciństwie, zły człowiek, kat i morderca.
Losy Julie potoczą się takimi drogami, jakimi nawet byśmy sobie nie wyobrażali. Znajdzie się ona w sytuacjach, które tak naprawdę mogą nam się przytrafić codziennie, ale mimo to nigdy się nie spodziewamy, że to może spotkać właśnie nas. Może trochę peryfrazuję, ale nie chcę zdradzać szczegółów, jedynie naprowadzić potencjalnego czytelnika i mam nadzieję, że udało mi się też zachęcić!