Obserwatorzy

niedziela, 5 sierpnia 2012

Ciekawsze płaszczyzny życia

Mój blog nazywa się "Ciekawsze płaszczyzny życia". Wynika  z tego fakt, że nasze życie może mieć różne płaszczyzny. Jakie? W sumie nigdy się nie zastanawiałam - paradoks? Owszem.
W mojej głowie, gdy pomyślę sobie o "Ciekawszych płaszczyznach..." powstaje określony obraz. Myślę o kulturze, rozrywce, kinie, muzyce, gazetach, hobby, wolnym czasie, książkach, telewizji, teatrze, nauce, sztuce . . . . marzeniach. Myślę o rzeczach przyjemnych, dających nam radość. Często jest tak, że w naszym życiu istnieją tego typu płaszczyzny, ale my ich nie odkrywamy, nie myślimy o dobrych rzeczach, sprawiających nam przyjemność. Jest to chyba charakterystyczne dla Polaków, którzy wiecznie narzekają, chodzą naburmuszeni. Niektórzy jada na wakacje, zwiedzają coś i zamiast się skupić na tym, co oglądają, narzekają, jak dużo musieli zapłacić za bilety. Są w płaszczyźnie, która powinna dawać szczęście (na wakacjach, nie w pracy) a i tak nie potrafią czerpać z tego radości. To jest przykre, a jednocześnie hamuje rozwój. W takim muzeum można się czegoś dowiedzieć, nauczyć, zapytać, poczytać,a  nie tracić czasu na marudzenie. Inni znów narzekają, że nie ma co robić, że mają dziwne życie, a mogliby zaglądnąć na płaszczyznę wartościowych książek, które uczą i sprawiają przyjemność. Zamiast tych rzeczy, tkwimy w płaszczyznach nudy, przygnębienia, zła. Nasz stan ducha przenosi się na osoby, które spotykamy i w ten sposób stopniowo sprawiamy, że wszystko staje się szare. Będąc wesołymi możemy uzyskać efekt odwrotny - nasza przebojowość udzieli się innym i znów będziemy w ciekawych płaszczyznach życia, będziemy przeżywać nasze życie w pełni.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz