Obserwatorzy

niedziela, 30 września 2012

brak pomysłu na tytuł

Przepraszam za tytuł posta, ale wynika on z braków pomysłu.

niedziela, 22:49. o tej porze w mojej głowie kłębią się myśli, jak ja napiszę jutro ten sprawdzian?
Ale co tam szkoła, są inne ważniejsze sprawy. Na przykład urodziny mojej siostry, dokładnie 9 urodziny. Chciałabym mieć w nich jakiś udział. Może upiekę ciasto, albo przygotuję sałatkę owocową? Dzieciaki to chyba lubią. Ale to dopiero w piątek!
Dzisiaj miałam dzień przemyśleń, co zrobić z moją przyszłością? Jest tyle ofert, do jednych trzeba kasy, do innych odwagi. Czy wyjazd za granicę jest dobrym pomysłem? Coraz częściej biorę to pod uwagę! Jeśli chciałabym się dalej kształcić, to potrzebne są pieniądze... Może ktoś z Was już jest za tym wyborem? Jakieś rady?
Co do urodzin mojej siostry, to też proszę o poradę, co podać, jakie zabawy mogę przygotować?
Na koniec dodaję zdjęcie z ubiegłych wakacji, tak na poprawę humoru:

Nie wiem, kiedy pojawi się następny post. To zależy od mojej weny :)
Póki co zapraszam do śledzenia mnie na fejsie!
Miłego tygodnia!

sobota, 29 września 2012

sobota wieczór


Sobota wieczór, a nawet prawie noc. Miałam dylemat - pójść spać i wypocząć, czy nadrobić zaległości w telewizji i obejrzeć np. Perfekcyjną Panią Domu?  Wybrałam drugą opcję, bo nie będę mieć innej okazji, innej wolnej chwili. Zrobiłam sobie więc  cały kubek melisy, mam ciepły koc i już włączam program o najbardziej perfekcyjnej Polce! Inne "ważne" sprawy już załatwiłam, obowiązkowe spotkanie z chłopakiem i jego znajomymi odbyłam, dobrą minę do złej gry robiłam. Dziś do tej pory nie miałam chwili wytchnienia, bo do 19 pracowałam. Jutro czeka mnie podobny dzień, a poniedziałek w szkole. W ogóle przyszły tydzień w szkole będzie pracowity, ale damy radę! :D
Na koniec jeszcze dodaję kilka dodatkowych zdjęć z wczoraj :



dostrzec piękno wokół mnie... ;)

mam 3 minuty, żeby tu coś napisać, jeśli ten czas się wydłuży, to spóźnię się do pracy !
a koniecznie teraz chciałam się z Wami podzielić zdjęciami, które wczoraj udało mi się zrobić. Wsiadłam na rower i wybrałam się z aparatem na zwiedzanie okolicy :) W drobnych rzeczach zauważyłam wiele piękna, odbicie polskiej złotej jesieni! dziś u mnie pogoda również piękna, dlatego do pracy moge pojechac rowerem.
UWIELBIAM TAKIE DNI!

Kolory jesieni:
Cudowne, magiczne miejsca:



sobota, 22 września 2012

pierwszy jesienny wieczór

Muszę przyznać, że dzisiejszy dzień, a konkretnie pogoda, bardzo mnie zaskoczyła. Rano wydawało się, że to będzie kolejny odcinek z serii "jest ciemno, ponuro, nikomu nic się nie chce", aż tu nagle, po południu wyszło słońce! :D
Patrząc na to, co się dzieje, można było zobaczyć ciepłe promienie słoneczne, spadające liście z drzew i lekki wiaterek, który nimi kierował... Ale najbardziej urocze było to, że można było oglądać uśmiechniętych ludzi, którzy zadowoleni spacerowali, pary trzymały się za ręce, emanowało od nich szczęście!
Polska złota jesień!

Co do wieczoru, to jak zwykle nie mam w planach niczego oryginalnego, a to tylko z tego powodu, że nie mam pomysłów, jak można spędzić taki zimny, ciemny wieczór... Dziś będziemy siedzieć ze znajomymi, oglądać film... :D
A jak jest u Was? Może mi coś polecicie? Jak spędzić wieczór np. z ukochana osobą?

Wklejam piosenkę przepiękną!
Sława Przybylska PAMIĘTASZ BYŁA JESIEŃ

Zdjęcia zrobione w 2010 roku ;)




"Jesteś Bogiem"

Wybrałam się wczoraj na premierę filmu "Jesteś Bogiem" opowiadającego historię znanego zespołu hiphopowego "Paktofonika". Szczerze powiem, że nie słucham tego rodzaju muzyki, piosenki tego zespołu tylko gdzieś przypadkowo obiły mi się o uszy. Na seans poszłam dlatego, że chciałam poznać historię PFKi, Magika i pozostałych członków. Absolutnie nie żałuję, świetny film, momentami wzruszający. Na początku pojawia się napis "oparty na faktach". Rzeczywiście wiele informacji jest żywcem wziętych z życia bohaterów, jednak niektóre fakty zostały pozmieniane, dlatego filmu nie można odbierać, jako dokumentu.
Aktorzy, którzy zostali wybrani, perfekcyjnie wykonali powierzone im zadanie, idealnie wczuli się w swoje role! Muzyką w filmie były oczywiście piosenki Paktofonikii, więc nie ulega wątpliwości, że świetnie nadawały klimat całej produkcji. Przy okazji w filmie przedstawiono genezę nazwy zespołu: PAKTOFONIKA, to pakt zawarty przy głośnikach. Polecam!

piątek, 14 września 2012

Rzym - odwiedzony w sierpniu 2012

Wycieczka, co prawda w grupie zorganizowanej, ale jako introwertyczka, przeżywałam ją zarówno w grupie, jak i bardzo osobiście. 5 dni w Rzymie - to jedna z najlepszych rzeczy, jakie mnie spotkały w życiu!
Upał, słońce, masa turystów - to rzeczy, które mimo wszystko ciężko w Rzymie zauważyć, ponieważ większą uwagę przyciągają piękne rzeczy, które tam można spotkać na każdym kroku. Idziesz, fontanna, idziesz, piękna fasada kościoła, idziesz, kamienica porośnięta winogronem,
 idziesz, zapach prawdziwej pizzy, potykasz się, a tu pięknie zdobiona studzienka. Każde spojrzenie w prawo czy lewo, jest przyjemnością, jest miodem dla duszy. Spacer po Wiecznym Mieście z kimkolwiek, kto by do mnie gadał, byłby torturą, bo nie mogłabym się skupić na tym, co widzę, co czuję, o czym myślę.
Święta SIESTA to rzecz, za którą Włochów podziwiam - fakt, że potrafią w środku dnia zrobić sobie po prostu przerwę, czyni ich fantastycznymi ludźmi. Wakacje są drugim takim przykładem - idąc przez miasto mnóstwo sklepów, restauracji jest zamkniętych i wisi kartka, odręcznie napisana, że mają miesięczną przerwę na wakacje. Nie myślą o tym, ile kasy stracą, ale po prostu odpoczywają.
Oprócz tego Ciemnoskórzy i Romowie handlujący wachlarzami (bo upał), przewodnikami, apaszkami (bez których nie wejdziemy do żadnego kościoła z odkrytymi ramionami), parasolami na słońce, nadają temu Miastu szczególnego charakteru.

Wspaniały targ, czy tez jarmark, przepełniony ludźmi wołającymi CARO!
Tak, to też zdjęcie z Rzymu! :D












I zapomniałam o najlepszym - wino do obiadu - pyszności!
W Rzymie rzeczywiście ludzie poruszają się na skuterach, wskutek czego wszędzie jest ich pełno (skuterów, nie ludzi).
Jak na razie opisałam rzeczy, których nie było w planie wycieczki, rzeczy, które tworzą klimat Wiecznego Miasta. Jeśli chodzi o zabytki, to myślę, że określenia typu "piękne", "stare", "zachwycające" są zwykłymi banałami, ponieważ tak naprawdę nie potrafię dobrać słów właściwie odnoszących się do ogromu majestatu tych wszystkich pomników historii.
Fontnna di Trevi

Forum Romanum



Koloseum
W moim odczuciu niezwykle romantyczny most przy zamku św Anioła:


I oczywiście pyszne jedzonko. Nie tylko pizza sprzedawana na kawałki, ale też spaghetti i lody!








Takie właśnie w moim odczuciu jest miasto Rzym. Zakochałam się, chętnie tam jeszcze kiedyś wrócę!




wtorek, 11 września 2012

Andrzej Kuhn - malarz

Dziś wszystkim czytelnikom chcę przedstawić wybitnego malarza Polaka - pana Andrzeja Kuhna. Już sam życiorys tej osoby jest niezwykle barwny - w wieku 10 lat (1940) został deportowany z matką i siostrą do Kazachstanu, a jego ojciec został wcielony do wojska. Potem wraz z rodziną tułał się po świecie (Iran, Palestyna, Egipt) aż w 1947 znalazł się w Anglii, gdzie mógł się kształcić.
W Polsce wciąż nie odkryty (nawet wpisanie jego nazwiska w google nie daje wyszukuje żadnej strone po polsku! ) robi zagraniczną karierę.
Miałam okazję zobaczyć wystawę kilku jego dzieł. Zrobiłam zdjęcia aparatem w telefonie, dlatego ih jakość jest kiepska, ale wszystkie obrazy (i ceny!) można zobaczyć tu.

Moim ulubionym jego obrazem jest ten o tytule "Lovers" ("Zakochani"), pokazujący, że tytułowi zakochani są dwoma połówkami, które się uzupełniają.


Inne, które mnie zachwyciły to m.in "Sprzedawca lodów" gdzie większość miejsca na obrazie zajmuje duży budynek, a sam sprzedawca stanowi maleńką część:




Wszystkie obrazy są bardzo kolorowe, na pozór proste do odczytu, ale tak naprawdę trzeba się dobrze napatrzeć, żeby wszystko właściwie odebrać...






niedziela, 9 września 2012

"Droga do szczęścia"

Dziś będzie mowa o filmie. Gdzieś na przecenie kupiłam go tylko dlatego, że byłam ciekawa gry aktorskiej znanego wszystkim duetu di Caprio - Winslet, w produkcji innej niż TITANIC. Włączyłam płytę, ukazał mi się piękny obraz młodych ludzi z lat 50. Miłość, pasja, chęć poczucia spełnienia.
Piękna, przepiękna opowieść o tych rzeczach. Dokładny obraz, pokazujący problemy młodego małżeństwa, chcącego wyrwać się z określonego przez innych kanonu życia, i czynników sprawiających, że to wyrwanie się może się nie udać.
Wzruszająca opowieść, postaci są tak pokazane, że nie można ich jednoznacznie ocenić, nie ma kontrastu  dobro-zło, tylko samemu trzeba dokonać wyboru, co uważamy za słuszne, a co nie. Należy się utożsamić z bohaterami, znaleźć w nich cząstkę siebie samego.
W ciągu jednego dnia, obejrzałam dwa razy i za każdym razem byłam zachwycona! Nadal jestem!





sobota, 8 września 2012

Maria Nurowska "Niemiecki Taniec"

Eliza von Saarow i Marianna, czyli Matka Elżbieta.
To dwie kobiety, mieszkające kiedyś w pałacu na (dziś) polskim Pomorzu, których drogi się rozeszły. Kiedy Armia Czerwona zajmowała tamte tereny, bestialsko wysiedlała ludność niemieckiego pochodzenia. Polacy też tym ludziom nie pomagali. Losy tych dwu kobiet się podzieliły, ponieważ Eliza wyjechała do Niemiec, żeby znaleźć dla nich dom, a Marianna została w Polsce z córką Elizy. Ta miała ich wezwać, kiedy znajdzie dla nich miejsce w Niemczech. Po jakimś czasie Marianna dołącza o Elizy, tyle, że sama, bez dziecka, mówi o jego śmierci... Na co Eliza reaguje z ulgą, nie chciała tego dziecka. Marianna widząc to zabiera dziewczynkę do USA i wychowuje, jako swoją córkę.
Po wielu latach Eliza, przebywająca w domu opieki, dostaje list od Matki Elżbiety, umierającej - w Afryce.  Czy przełamie swój opór i skontaktuje się z krewną?

Genialna, naprawdę genialna książka! Ambitna i ciekawa. Akcja właściwa toczy się w 2000/ 2001 roku, więc w miarę aktualna. Jestem zachwycona! Pokazuje to, że nie tylko Polacy cierpieli, przez Hitlera i Stalina, ale także byli ludzie, którzy cierpieli przez Polaków. Wspomniane jest też w niej o Papieżu Polaku i to w negatywny sposób. Ja się z tym nie utożsamiam, ale powiem szczerze, że taki punkt widzenia może zainteresować, nawet bardzo.

środa, 5 września 2012

"Tańcz ze mną" Karen Kingsbury

"Tańcz ze mną" to piękna książka o miłości, o małżeństwie, o pokusach i zwalczaniu och dzięki wierze. John i Gabby to małżeństwo, z wieloletnim stażem, ze swoją własną rutyną, utartymi zasadami, które ich do siebie zbliżają. Jednak po jakimś czasie zapominają, co tak naprawdę ich łączy, ich drogi się rozchodzą, zaczynają sypiać oddzielnie aż w końcu podejmują decyzję o rozwodzie. Chcą to obwieścić dzieciom w czasie świąt, ale niespodziewanie córka ogłasza, że wychodzi za mąż, więc postanawiają przesunąć to zdarzenie na termin po ślubie córki, żeby jej nie sprawiać przykrości oraz nie niszczyć jej wiary w miłość wieczną. W tle pojawia się inna kobieta... Kryzys narasta. Czy Johnowi i Gabby uda się odzyskać, co stracili, czy zdecydują na nowo ułożyć osobno swoje życia? Warto przeczytać!

Ta książka była pierwszą książką Karen Kingsbury, po którą sięgnęłam i jestem zachwycona. Jest tak wciągająca, że nie można się oderwać :D


poniedziałek, 3 września 2012

czas na szkołę!

Kolejna inauguracja roku szkolnego, uściski, radość spotkania znajomych z klasy. Kilka dni zadowolenia i znów powrócimy w wir szkolnych obowiązków. Będą kartkówki, sprawdziany, pytania, podejmowanie ważnych decyzji. Będzie stres, skupienie, nauka, determinacja lub lenistwo. Kolejny rok szkolny minie w mig, nim się zdążymy obejrzeć.


W skrócie - wszyscy mamy źle w głowach



niedziela, 2 września 2012

Zakochani w Rzymie

Niekonwencjonalny i zaskakujący Woody Allen pokazał kilka odrębnych historii, które łączy jedynie fakt, że dzieją się w Rzymie.
 Młode małżeństwo, które przeprowadza się do Rzymu w celach biznesowych, a w zamian za to dane im jest przeżyć przygody erotyczne z obcymi osobami...



 Chłopak po uszy zakochany w swojej dziewczynie, wpada w sidła namiętności jej przyjaciółki aktorki...


 Zwykły pracownik korporacji, który z dnia na dzień staje się sławny bez powodu...


Niczym niewyróżniający się Rzymianin zaskakuje swoim śpiewem spod prysznica, reżysera oper...

Niebanalny, dobrze przemyślany film, pełen pięknych zdjęć Rzymu.
Cudowna obsada ( Penelope Cruz najlepsza!) aktorami, którzy mają już na swoim koncie dobre noty oraz tymi, którzy dobrze rokują na przyszłość...






 Każdy kto widział np. "O północy w Paryżu" i mu się spodobało, powinien również zobaczyć "Zakochanych w Rzymie"!





I na koniec zdanie z jednej z licznych recenzji: "Jeśli bycie hipsterem oznacza cytowanie klasyków, trendów i ikon pop kultury, to Woody Allen powinien zostać hipsterskim guru, bo jest wszystkim tym, co wymieniłam, w jednym i w dodatku cytuje sam siebie."