Obserwatorzy

poniedziałek, 29 października 2012

wczorajsza Bitwa na Głosy

Oglądałam  ostatni odcinek "Bitwy na Głosy".  Nadal uważam, że zespół Ewy Farnej jest bezkonkurencyjny. Jednak nie o tym chciałam tu napisać, tylko o słowach, które zostały wypowiedziane przez Andrzeja Piaska Piasecznego. Zapytany o to, z kim chciałby walczyć w finale, odpowiedział coś w stylu "Z Ewą, bo jednak chciałbym pośpiewać". Ty zdaniem stwierdził, że to, co robi LIBER to nie śpiew. Co za bezsens, czy dla niego istnieje jedynie muzyka POP?
Według mnie Liber jest również świetnym artystą, i styl, który on reprezentuje jest tak samo wartościowy, jak każdy inny!
Ta wypowiedź Andrzeja bardzo zmieniła moją opinię na jego temat.

W ramach obrony Libera, dodaję linki do kilku jego super utworów:
 najnowszy z Rafałem Brzozowskim: Katrina
i jeszcze te wszystkie duety z Sylwią Grzeszczak - Mijamy się

Naprawdę super!!



Zabieram się za naukę! Miłego wieczoru!


niedziela, 28 października 2012

jużnie będzie sweet fotek złotej jesieni!

Dziwne jest to, że ja zachwycam się każdą porą roku...

Do nie dawna obarczałam Was dużą ilością zdjęć polskiej, złotej jesieni, ale dziś spadł śnieg, scenografia się zmieniła, a ja znowu biegam z aparatem. Nie wiem, jak można nazwać porę roku, która teraz trwa...Chyba jest to tak zwane przedzimie. Wydaje się, że nawet jesień została zaskoczona tym śniegiem - jeszcze nie wszystkie kwiaty przekwitły, nie wszystkie liście z drzew opadły, a tu śnieg...

Tak czy inaczej jest pięknie! Życzę miłego następnego tygodnia!!









środa, 24 października 2012

Więzi międzyludzkie

Dziś wracałam do domu ponad godzinę, zamiast 15 minut. Stało się tak dlatego, że spotkałam moją koleżankę z gimnazjum i tak się zagadałyśmy, że nawet nie wiem, kiedy to minęło. Przeszłyśmy się ponad rzekę, liście nam szeleściły pod nogami, słońce przygrzewało. Fajnie było tak sobie przypomnieć dawne czasy!
Szkoda, że pewne rzeczy przemijają. Mam na myśli na przykład przyjaźń. Tak, wiem, że w dużej  mierze to z mojej winy, ponieważ wchodząc w związek, zerwałam inne kontakty towarzyskie, a teraz bardzo mi tego brakuje.
Takie stosunki międzyludzkie są niezwykle ważne i trzeba o nie dbać, zdecydowanie!


wtorek, 23 października 2012

"Trans - Atlantyk" Witold Gombrowicz

Tak, mam ją w kanonie lektur. I o dziwo przez nią przebrnęłam! Coś wspaniałego, durnego, fantastycznego, historycznego, pięknego, przerażającego, zlepka wszelkich porządków motywacyjnych, od baśni, fantastyki, po realny opis wydarzeń. Jedna wielka groteska, zarówno na płaszczyźnie wydarzeń, kreacji bohaterów i świata przedstawionego, jak i stylu. Co chwilę napotykasz na słowo pisane wielką literą, szyk w zdaniu przestawny, jakaś dygresja, albo nawet retrospekcja.

Książka ta (powieść) opisuje losy Gombrowicza, który w roku wybuchu drugiej wojny - 1939 - wyjechał do Buenos Aires i chociaż miał szansę powrócić do Polski i walczyć z rodakami, pozostał na obczyźnie. Charakteryzuje Polaków, którzy podobnie postąpili. Wszystko jednak ukazane jest przy pomocy absurdu.


Streszczać nie będę. Uważam, że nikt więcej nie powinien mieć tej książki pośród lektur szkolnych, ale dla własnej przyjemności jak najbardziej polecam przeczytać. Jest Super!

piątek, 19 października 2012

Cieszmy się tym, póki można! :)

Nie wiem kochani, czy już Was zanudzam tymi zdjęciami, ale ja postanowiłam cieszyć się jesienią na maksa, póki będzie to możliwe! Dziś prezentuję Wam kolejną serię jesiennych zdjęć, znowu kilka zdjęć makro, ale też mały, lecz uroczy las brzozowy.
W taki razie zapraszam do oglądania.
Ja dziś trzeci dzień spędzam w domu, o 13:30 jadę  do Krakowa na spotkanie, może wykłady, związane z Kościołem.
Życzę miłego piątku!
enjoy!




A tu kochani coś, co jest dla mnie bardzo ważne - są to kartki z zeszytu mojej mamy, który prowadziła w liceum. Był on pełen wierszy miłosnych, złotych myśli, cytatów. Coś pięknego!


czwartek, 18 października 2012

Jest na czym oko zawiesić

Hej kochani!
Nie wiem, czy zauważyliście, ale zaszły zmiany na blogu. Zmieniła się kolorystyka i dodałam zdjęcie miśków w nagłówku. I dziś własnie o tym chciałam opowiedzieć, o miśkach i innych fantastycznych rzeczach.

Otóż byłam ostatnio w cudownym miejscu, nie mogę zdradzić szczegółów, ponieważ w pewnym sensie byłam tam nielegalnie. Ale co ja tam widziałam! Całą masę bibelotów, książek, obrazów i innych cudeniek. Postarałam się je obfotografować i już je Wam zaprezentuję.

1. Miśki (uwiecznione na zdjęciu na górze) są zbierane, kolekcjonowane, albo najlepiej, jak ich właścicielka mówi, ratowane z second - handów. Te niebieskie przepięknie zdobią parapet!

                                                             2. Uroczy telefon vintage:
3. Ach, ten świecznik...

3. Magiczne wnętrze, kocham ten regał w kącie!
I ramki ze zdjęciami na ścianie...
... i ta lampka nocna z abażurem!

4. Wnęka z oknem, szerokie parapety - to jest to, co kocham! Idealne miejsce do czytania!

5. A tu kolejny telefon, ale już stylizowany na epokę - ciągle działa!

6. To biurko mnie urzekło... Jest cudowne, piękne, idealne!



Chciałabym mieć podobne rzeczy w przyszłości w domu...

Życzę Wam miłego wieczoru!

PS
Kto ma sieć w ORANGE, niech wyśle sms o treści PASIBRZUCH na 80101 :D
darmowe minuty!


środa, 17 października 2012

kolejny spacer :D

Miałam okazję dziś pospacerować po różnych zakamarkach miasta. Niestety był to spacer nieplanowany, dlatego nie miałam przy sobie aparatu, tylko mój biedny, stary telefon Sony Ericsson  W880i, dlatego jakość zdjęć jest wręcz przerażająca. Chciałam zwrócić Waszą uwagę na kilka detali, które udało mi się sfotografować.
Ozdobny portal nad wejściem głównym do jednego z kościółków - nad drzwiami rok 1765


Dalej idąc boczną uliczką, przechodziłam obok czyjegoś ogrodu, w którym była przeurocza huśtawka:


Niestety dzieliła mnie z nią siatka...

Kolejna rzecz, która dziś przykuła moją uwagę, to zdobienia jednego z grobowców:






Figura anioła z krzyżem, również fragment pomnika, XIX wiek:

A tu wnętrze uroczego, drewnianego kościółka św Anny, z piękną chrzcielnicą, kasetonami oraz obrazem w ołtarzu głównym:

Trochę może jest to dziwne, że spacerowałam po cmentarzu, ale powiem Wam, że to była taka chwila zadumy, takie myślenie o słowach memento mori...

Na koniec jeszcze kilka widoków, z serii "oznaki jesieni" :
Alejka zasypana liśćmi:


Niestety zdjęcie nie oddaje bogactwa kolorów:






Celebruję jesień, bardziej niż lato. I za to ją kocham, że mam więcej czasu! Szkoła to 5 -6 godzin, a latem w pracy 8 lub 10 i nie było czasu na przeżywanie tego, co się wokół działo...

Miłego wieczoru!







wtorek, 16 października 2012

piękny ranek!

Natychmiast musiałam podzielić się z Wami tym, co z rana podarowała mi natura! Piękne niebo powitało mnie, chociaż w TV uparcie twierdzili, że ma padać. Oczywiście trzymam się zasady "nie chwal dnia przed zachodem słońca", ale mnie wystarczy piękny wschód!



Przy okazji doszłam do takich wniosków, że wszyscy blogerzy są wrażliwymi ludźmi, dostrzegają to, co ich otacza i dzielą się tym z innym!
 Lubię Was!

Miłego wtorku!!

niedziela, 14 października 2012

Zdrowy tryb życia?

Większość z nas na pewno wiele razy postanawiała przejść na dietę, zacząć zdrowo się odżywiać, uprawiać sport. Wiele razy brakowało determinacji, dyscypliny, zaparcia, i na postanowieniach się kończyło. A przecież są ludzie, którzy potrafią! Jakimi zasadami trzeba się zatem kierować, aby prowadzić zdrowszy tryb życia? Bardzo ciekawy dekalog znalazłam ostatnio na damsko.pl i teraz chcę go tu zaprezentować i pokrótce scharakteryzować:
Punkt pierwszy jest w miarę oczywisty. Myślę, że z nim wiele ludzi nie ma problemu, jedynie osoby rozrywkowe, które nie stronią od alkoholu, jednak lampka wina,od czasu do czasu nie zaszkodzi.
Jeśli chodzi o mięso, to dobrym wyjściem jest wegetarianizm, ale rozsądny, bowiem pewne elementy, które są zawarte w mięsie czerwonym, są niezbędne, dlatego przechodząc na wegetarianizm, trzeba znaleźć ich substytuty. Można jednak tylko ograniczyć jedzenie mięsa, do  1 - 2 razy tygodniowo. 
O tym, że sól bardzo szkodzi organizmowi, to chyba każdy wie. Warto zatem sól zastąpić, np. octem, który ma mniej destrukcyjne działanie na nasz organizm.
Punkt "mniej jedzenia, więcej żucia" to zachęta do dokładnego przeżuwania. Błędem jest, jeśli jemy w pośpiechu, połykamy duże kęsy. Wtedy organizm ma problem z przetrawieniem jedzenia. Dokładne żucie pokarmu na drobne części, daje możliwość szybszego trawienia.
Kolejny punkt, to taki, który mnie szczególnie dotyczy, ponieważ zawsze wiele sobie obiecuję, postanawiam, ale nie mam już determinacji do działania. Lepiej jednak obrać sobie drobne cele, np. codziennie zjeść 2 owoce, i po kroczku je spełniać.
Masz chrupki? To się nimi podziel. Czekolada? Zrób przyjemność siostrze. Chciwość, zwłaszcza względem słodyczy, jest wręcz zgubna!
Zamartwianie, albo innymi słowy stres, mają bardzo zły wpływ na funkcjonowanie organizmu. Regularny sen, odpoczynek, pomagają żyć zdrowo i przyjemnie.
Z kolejnym punktem wiąże się uprawianie sportu. Nie każdy ma jednak czas, aby biegać, coś trenować, Można jednak 'ćwiczyć' nawet wracając z pracy - wysiąść na wcześniejszym przystanku. Można też zamiast autem, pojechać do pracy rowerem, częściej wychodzić na spacer.
Punkt ostatni ma bezpośredni wpływ na nasze samopoczucie, oraz na nasze stosunki z innymi ludźmi. Uśmiechając się, zarażamy radością ludzi wokół nas i świat od razu staje się piękniejszy!

Miłego wieczoru!!

planowanie, układanie dnia

W końcu piękna niedziela! Słoneczko świeci, lasy mienią się różnymi kolorami.. Cudownie!
Ja dzisiaj zastanawiam się na planowaniem - czy warto coś planować? Czy planowanie pomaga się zdyscyplinować? Ja już wiele razy próbowałam ułożyć sobie plan dnia, nawet z podziałem na godziny, ale rzadko kiedy udawało mi się wszystko spełnić, według założenia. Zawsze coś pomijam, odkładam na później, przez co w worku "na później" tworzy się coraz większa sterta spraw do załatwienia, zadań do rozwiązania, rzeczy do zrobienia... Dziś postanowiłam jeszcze raz spróbować, układać plan i go realizować, krok po kroku. Za niezrealizowanie, będę musiała się jakoś karać, jeszcze zobaczę jak. I przede wszystkim muszę uwolnić się od facebooka, a to będzie trudne! 
A tak przy okazji:  Ile czasu dziennie Wy poświęcacie dla facebooka? 


sobota, 13 października 2012

"Trzy metry nad niebem" 2010

Nawet się nie spodziewałam, że następny post napiszę jeszcze tego wieczoru. Jest to wynikiem tego, że obejrzałam film "Trzy metry nad niebem".  W sumie nie wiem, co napisać, bo chyba nie istnieje osoba, która mogłaby powiedzieć, że film nie jest fajny. To dzieło! Piękne, wzruszające, momentami przerażające, często wulgarne.
Opowiada historię młodych ludzi, dziewczyny z 'wyższych sfer' i chłopaka  - łobuza, ale tak naprawdę wrażliwą osobę po przejściach, doświadczoną przez życie. Film jest porywający. Porusza wiele problemów, z jakimi młodzież często się boryka, łamie stereotypy, uczy mądrości i innego spojrzenia na niektóre sprawy. Wielką wagę przypisuje również sile przyjaźni, zwłaszcza w obliczu śmierci.
Sielanka przeplata się z chwilami grozy, radość ze smutkiem, cała masa kontrastów i sytuacji, których byśmy się nie spodziewali.
Aktorzy świetni! W dodatku grający główną postać  - Mario Casas - jest bardzo przystojny!

Nie napisałam jeszcze, że oglądałam wersję z 2010, czyli wersję hiszpańska, istnieje też włoska  z 2004 roku. Następną częścią tego filmu jest "Tylko Ciebie chcę". mam zamaiar obejrzeć w najbliższym czasie!







środa, 10 października 2012

optymizm ;)

Kolejny dzień za nami, do weekendu już bliżej, niż dalej... :D Nie mam na co narzekać, dlatego dzisiaj będę próbowała zarazić Was optymizmem! Czym jest radość?  Stan ducha, umysłu..? Euforia? Szczęście... Jakie jeszcze synonimy radości znacie? Z teorią wszystko ok, wiemy, czym optymizm jest.
Gorzej już jego praktykowaniem. Aż mnie denerwuje to, że na każdym kroku narzekamy... Za zimno, za gorąco, dużo pada, za bardzo świeci słońce... Nie potrafimy sobie dogodzić. Nawet na pytania 'co u Ciebie?' odpowiadamy z reguły 'leci...', albo 'powoli do przodu...'. Czemu pierwszymi słowami, które przychodzą nam na myśl nie są 'jest super!' ' u mnie wszystko tak, jak tego chcę', 'jest fantastycznie!' ?  ?  ?

Może taka już nasza mentalność, może przyzwyczajenie... Trzeba to zmienić! Jak?  Zacznijmy od siebie. Zarażajmy innych optymizmem, uśmiechajmy się do każdego, mówmy "cześć", nawet do osób, które są dalszymi znajomymi!

Dzięki naszej akcji, nastąpi reakcja - na nasz uśmiech, również ta druga osoba się uśmiechnie!

Powyższe liczby mnie przerażają. Świat dorosłych można zatem nazwać światem ponurych. Zmieńmy to! Bądźmy ludźmi nowej, wesołej generacji!

Dobrej nocy i radosnego jutra!

wtorek, 9 października 2012

Rzym nocą

Zgodnie z obietnicą, dodaję następny, już chyba ostatni wpis, dotyczący mojego pobytu w Rzymie. Dwie wcześniejsze relacje są   T U T A J    ORAZ   T U.

Teraz natomiast chcę Wam pokazać piękno tego miasta, w mroku :D Niestety jakościowo te zdjęcia nie są najlepsze, musiałam je zmniejszać.
Spacer po mieście nocą odbył się ostatniego dnia wycieczki. Była to w sumie przebieżka, ale mimo to można było wiele pięknych rzeczy zobaczyć.
ok ok, dosyć słów, bo i tak nikt tego nie czyta :D

Pierwsze zdjęcie to fontanna di Trevi, piękna za dnia, a w nocy jeszcze ładniejsza!

A tutaj fontanienka przy Panteonie...

I plac przy Panteonie nocą, który zamienia się w jedną wielką restaurację:

I tutaj coś pięknego - nocny widok z mostu przy zamku świętego Anioła, w tle nawet widać kopułę  Bazyliki św. Piotra!

Ten sam most, ale z innej perspektywy :

A tutaj królowa Watykanu, czyli Bazylika świętego Piotra:

 I Plac świętego Piotra
 Kopuła Bazyliki:
I ostatnie zdjęcie, również w pobliżu zamku świętego Anioła:


Pozdrawiam, życzę miłego wieczoru!

Jeszcze chciałam tu wspomnieć, że w Rzymie możliwe jest piżama party na tarasie! Tam nawet w nocy było tak przyjemnie ciepło...!