Obserwatorzy

wtorek, 23 października 2012

"Trans - Atlantyk" Witold Gombrowicz

Tak, mam ją w kanonie lektur. I o dziwo przez nią przebrnęłam! Coś wspaniałego, durnego, fantastycznego, historycznego, pięknego, przerażającego, zlepka wszelkich porządków motywacyjnych, od baśni, fantastyki, po realny opis wydarzeń. Jedna wielka groteska, zarówno na płaszczyźnie wydarzeń, kreacji bohaterów i świata przedstawionego, jak i stylu. Co chwilę napotykasz na słowo pisane wielką literą, szyk w zdaniu przestawny, jakaś dygresja, albo nawet retrospekcja.

Książka ta (powieść) opisuje losy Gombrowicza, który w roku wybuchu drugiej wojny - 1939 - wyjechał do Buenos Aires i chociaż miał szansę powrócić do Polski i walczyć z rodakami, pozostał na obczyźnie. Charakteryzuje Polaków, którzy podobnie postąpili. Wszystko jednak ukazane jest przy pomocy absurdu.


Streszczać nie będę. Uważam, że nikt więcej nie powinien mieć tej książki pośród lektur szkolnych, ale dla własnej przyjemności jak najbardziej polecam przeczytać. Jest Super!

4 komentarze:

  1. Jako, że z wykształcenia jestem polonistą, stwierdzam, że książka, naprawdę jest warta uwagi!

    Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  2. ooh danke für das liebe kommentar :-) !!!
    der herbst in deutschland ist aber auch kalt haha

    Liebe Grüße

    OdpowiedzUsuń
  3. też czytałam teraz Gombrowicza tylko Ferdydurke :P

    OdpowiedzUsuń
  4. W której klasie to lektura bo ja jej nie przerabiałam. ?

    OdpowiedzUsuń