Obserwatorzy

czwartek, 29 listopada 2012

Rola mężczyzny i kobiety w tym zwariowanym świecie

Codziennie, myślę, że jak użyję tego słowa, to wcale nie przesadzę, w mediach jest mowa o tym, co w temacie. Kto powinien się zajmować dziećmi, kto sprzątać, komu przystoi zarabiać więcej pieniędzy i tak dalej. Wszyscy chcą równouprawnienia, równego traktowania i równego podziału obowiązków. Facet ma prać, sprzątać, gotować, niańczyć dzieci. A kobieta? Idąc tym tropem powinna rąbać drewno, odśnieżać podwórko, nosić ciężkie przedmioty i wiele innych. W dzisiejszym świecie być może te funkcje nie są przez mężczyzn wykonywane, ale te przykłady miały na celu pokazać, że nigdy nie będzie do końca tak, że faceci i kobiety zamienią się rolami.

Według mnie rzeczywiście facet powinien umieć zadbać o porządek wokół siebie, wspierać kobietę, wyręczać ją w pracach domowych, ale nie zastępować całkowicie!

Denerwują mnie też dziewczyny, które stanowczo mówią NIE BĘDĘ GOTOWAĆ! nie będę prać etc.

No SORRY, ale kto, jak nie Ty ma gotować?? Kto nakarmi Twoje dziecko? Nie będziesz gotować i pozwolisz mu umrzeć głodu, czy przyniesiesz hamburgera? Ja nie mówię, że musi umieć wykonywać wszystkie potrawy z kuchni "haute couture", ale mogą nadejść takie czasy, ze nie będzie Cię stać na danie z cateringu i będziesz musiała coś przyrządzić, żeby nakarmić rodzinę.

Poza tym myślę, że nie chcemy uzależnić się od facetów, którzy będą za nas sprzątać, gotować... bo jak się okaże, że faceta zabraknie, to kto nam pomoże?
                             TEGO NIE CHCEMY:


W dzisiejszym świecie musimy same o siebie dbać, być samodzielne, a jednocześnie znaleźć takiego faceta, który będzie chciał (a nie musiał) pomagać w pracach domowych.

Ja niestety mam stereotypowe (skrzywione) wyobrażenie po Polakach(mężczyznach) w wieku 40 lat. Widzę ich jako grubasów leżących przed TV, albo gburów wracających z pracy, nie myślacych o swoich żonach, które nieraz też ciężko pracują, wymagających od nich obiadku, porządku


















Jednocześnie wierzę, że chłopaki z naszego pokolenia są inni, mądrzejsi i utworzymy fajne społeczeństwo w przyszłości :D






Wiem, rozpisałam się. Może nikt tego nie przeczyta, ale musiałam się wyrazić :D

4 komentarze:

  1. My z mężem mamy podzielone obowiązki i często gęsto mimo tego pomaga mi w moich, on pracuje i zarabia pieniążki a ja zajmuję się domem i dziećmi, ale całe szczęście ja kocham gotować i sprzątać, oczywiście nie wszystkie czynności sprawiają mi aż tak ogromną satysfakcje, ale obowiązki obowiązkami ;) Nie mam z tym problemu ;)

    Czadowe foty!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę w tym poście pomieszałaś- nie chcesz żeby mężczyźni zrobili się kurami domowymi ale narzekasz, że w wieku 40 lat siedzą przed TV;D

    Chociaż tak na prawdę chyba wiem o co Ci chodzi;)
    Jednym czasem miałam takie samo podejście jak Ty dopóki mój chłopak nie został moim narzeczonym... w tedy już inaczej się myśli, chyba, no przynajmniej ja;p hehe

    Czynności, które robią kobiety i mężczyźni zależą od tego czy pracują czy nie. Od paru lat to ja muszę odgarniać z mamą podwórko i jakoś nam korona z głowy nie spadła;) miałyśmy czekać na tate który wróci zmęczony z pracy? Jeśli obie strony pracują to myślę, że wtedy trzeba podzielić się jako-tako obowiązkami. Łatwo mówić, pewnie gorzej zrobić;D

    Fakt faktem, że niektóre młode dziewczyny mają zbyt nowoczesne podejście do świata ale myślę, że nosek im się ukróci jak przyjdzie co do czego... hehe;D

    Teraz to chyba ja namieszałam w tym komencie xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Wbiłaś mnie w podłogę tekstem: No sorry, ale kto jak nie ty ma gotować XDD?
    W sumie racja. W życiu powinien istnieć podział obowiązków i wspieranie się w tych obowiązkach nawzajem xP - ot cała prawda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem z pokolenia,w którym uważano,że rola kobiety to tworzenie ogniaska domowego,wychowywanie dzieci,dbanie o porządek etc,a na końcu praca."Jeśli coś nie grało w rodzinie,to na pewno była wina kobiety"Niestety ja miałam inne zdanie i wyobrażenie o związku,rodzinie,podziale ról i obowiązków.Nigdy nie pozwoliłabym się zniewolić,pozwolić,aby ktoś lub coś mnie ograniczało.Dlatego szukałam takiego partnera,który rozumie co to jest miłość i partnerstwo;szacunek,tolerancja,umiejętność słuchania i rozumienia potrzeb partnera/ki/.Mój mąż pomagał mi we wszystkich domowych obowiązkach,niestety ja mu nie pomagałam naprawiać kontaktu,kranu,czy przy innych robotach fizycznych,ale zawsze we wszystkim go wspierałam i akceptowałam jego pasje,hobby,a i on odpłacał mi dużą wyrozumiałością.Mój tato uważał,kiedy dzieci przyszły na świat,że ja nie powinnam pracować,zająć się domem i dziećmi,bo przecież mąż mnie utrzyma.Nawet zaszczepił taką myśl w moim mężu,ale im to wybiłam z głowy.Obrzydliwie wygląda facet w gaciach z piwnym bębnem,z pilotem w ręce i kuflem.Niestety dziś spotyka się takich facetów,którzy po pracy w ten sposób się relaksuje.Są też mężczyźni,którzy nie dość,że nie pomagają w pracach domowych,w wychowywaniu dzieci,to jeszcze niczego nie potrafią zrobić,kombinerki i młotek to dla nich abstrakcja i trzecia grupa mężczyzn zniewieściałych;pieczenia ciasteczek,robienie sweterków,bieganie ze ściereczką w rozklapanych trepach,w fartuszku...o Boże świat staje na głowie.Pewnie,jeżeli któreś z partnerów nie pracuje,to musi zająć się obowiązkami domowymi,ale to nie znaczy,że to które pracuje,to całkowicie odcina się od wszystkiego,ale w miarę możliwości pomaga w domu jak i w wychowywaniu dzieci.Wszystko jest do pogodzenia,przykłady mam z tzw.własnego podwórka,w moim otoczeniu i w mojej rodzinie.Móc to chcieć!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń