Obserwatorzy

środa, 7 listopada 2012

wyjazd za granicę 'za chlebem'

Zjawisko szukania pracy, w dzisiejszej dobie kryzysu, jest bardzo popularne i rozpowszechnione. Wyjeżdżają młodzi ludzie, którzy chcą się usamodzielnić, dorośli, którzy chcą podratować budżet rodziny, ale też całe rodziny emigrują na stałe, albo przynajmniej na kilka lat.
Myślę, że najgorszą rzeczą jest ta, kiedy wyjeżdża jeden z małżonków, na dodatek z młodego małżeństwa. Jest to wielka próba, z której nie każdy wychodzi zwycięsko...

Znam przykład, gdzie mężczyzna pracował za granicą, kobieta tutaj. Po kilku (4) latach on wrócił, budują tutaj dom i już nie będą się rozdzielać. Zarobili tyle, żeby starczyło na zbudowanie domu i teraz już chcą być blisko.

Znam też jednak przykład, gdzie tak samo mąż wyjechał, pracuje za granicą przyjeżdża bardzo rzadko. Po ślubie są około 12 lat. Na pierwszy rzut oka widać, że nie dzieje się dobrze. Kobieta zaczęła pić, imprezuje, chodzi na dyskoteki, a dzieci (2 chłopków) są zostawione same sobie. Straszne jest też to, że kiedy przyjeżdża mąż, to już od lotniska (skąd żona go odbiera) kłócą się o różne drobnostki, w ogóle nie potrafią znaleźć wspólnego języka, jakby się nie znali...


Są to bardzo trudne sprawy, nieraz próby nie do przejścia i z obserwacji widzę, że małżeństwa, które żyją skromnie, ale wspólnie, są  bardziej szczęśliwe!

11 komentarzy:

  1. Takie rozłąki są chyba dobrym sprawdzianem dla związku, ale chyba nie na długi okres czasu, niestety...

    OdpowiedzUsuń
  2. Taka rzeczywistość, ja bylam z mezem za granca razem, bylismy osobno..ale ja na prawde wierze w miłość ktora wszystko przetrzyma!
    Pozdrawiam E

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo wierzę w miłość :D

      Usuń
    2. dziekuje za komentarz i równiez dodaje..zapraszam na pyszny obiad;-)

      Usuń
  3. Drugie zdjęcie jest fenomenalne, tajemnicze i na prawdę dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak różnie bywa z tymi wyjazdami za granicę. Szkoda, że nasza Polska, nie może zapewnić odpowiedniej przyszłości i spokojnej starości

    Pozdrawiam,
    Kamil

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi trudno byłoby się przekonać do takiego małżeństwa na odległość... Z natury jestem dość nieufna, a przecież dla wielu jest to idealna okazja, żeby zdradzić małżonka - wolę dmuchać na zimne ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciężko mi by było być w związku na aż taką odległość.

    Zapraszam Cię na mojego nowego bloga: http://mell-l.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. to jest okropne, kiedy jedna z polowek wyjezdza. mysle, ze jak juz jeden z malzonkow wyjezdza to powinen zabraac ze soba 2 ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze jest wyjechać coś zarobić, ale nie chciałabym w przyszłości zostać sama, a żeby mój mąż pracował za granicą... To smutne t.t

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny blog :)
    ciekawy post ♥
    Zapraszam do mnie ♥♥
    całusy :)

    OdpowiedzUsuń