Obserwatorzy

piątek, 25 stycznia 2013

3 rzeczy, które...

...wyniosłabym z płonącego domu!


Co to by mogło być? Nigdy się nie zastanawiałam nad tym poważnie, a przecież można to przemyśleć. Oczywiście mam świadomość, że jeśli rzeczywiście nadeszłoby jakieś niebezpieczeństwo, to nie myślałabym o tym, co brać, ale uciekałabym. Jednak czysto teoretycznie można coś wybrać.
Znając mnie, brałabym telefon, laptopa i portfel. Nic szczególnego, ale gdybym mogła coś więcej to chyba aparat ze zdjęciami, które uwielbiam oglądać. Być może jakąś książkę, ale na pewno nie byłby to podręcznik do matematyki :D

Piszę to, ponieważ natrafiłam ostatnio na stronę
http://theburninghouse.com/
na której ludzie z całego świata dzielą się z innymi tym, co by ratowali z płonącego domu.
Jak jest u Was? :D
Podzielcie się tym ze mną, albo z całym światem na tej stronie!

Jakie macie plany na weekend?

2 komentarze:

  1. Portfel najważniejszy XDDB i telefon do kontaktu z ukochanym! no i jak nie laptop, to tablet, a najlepiej zabrać cały swój pokój xd

    OdpowiedzUsuń