Obserwatorzy

poniedziałek, 11 lutego 2013

niezdecydowana ja.

Nazywam się I...., mam 19 lat, mieszkam w N....... .
Czy jestem z tego faktu zadowolona? Hmmm tak nie nie wiem. To dziwne, ale wszystkie te odpowiedzi u mnie łączą się w jedną. Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Są dni, kiedy marzy mi się jednopokojowe mieszkanie, urządzone według mojego widzimisię, z małą powierzchnią do sprzątania i bez współlokatorów. Innym razem widzę siebie w domu z dużym ogrodem, na wsi, z  x pokojami, x łazienkami, dużą kuchnią, pralnią i nie wiadomo czym jeszcze!
Czemu jestem taka niezdecydowana? Czemu do dziś nie wiem, jak moje życie ma wyglądać?

Ta świadomość mnie przeraża....

2 komentarze:

  1. Ja wiem, jak chciałabym mieszkać (mam na myśli otoczenie-miasto czy wieś, dom czy mieszkanie, itp.), moim problemem nie jest niezdecydowanie, a zbytnie marzycielstwo...Niby czegoś chcę, ale nie robię nic, by to zdobyć. Liczę, że przyjdzie do mnie samo w cudowny sposób...Każda sytuacja i niemal każde podejście ma swoje plusy i minusy...
    Zastanawiałam się kiedyś, czy mając ponad 20 lat, można nie wiedzieć, czego się chce w życiu. Można. Nie przejmuj się, mam nadzieję, że odnajdziesz jeszcze swoją ścieżkę...i ja też, bo nadal nie znalazłam. Wiek o niczym tu nie świadczy, potrzebne jest szczęście i świadomość siebie, by móc odpowiedzieć sobie na pytania, czego się chce.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Motywacja to słowo-klucz. Ja nie mam jej w sobie niemal w ogóle, a powinnam (praca!). A co do tego, o czym napisałaś-o maturze, studiach, nauce...Ciągle jesteśmy pod presją. Mamy robić to i tamto, tak, a nie inaczej-bo ktoś tego od nas chce. Przynajmniej ja czuję się pod presją. A co do mieszkania na wsi-popieram je, ale w wydaniu pt. pracuję w mieście, ale chcę uciec od tego zgiełku. Model "picie piwa pod sklepem i zabawy w remizie" niezbyt by mi odpowiadał...

    OdpowiedzUsuń