Obserwatorzy

niedziela, 31 marca 2013

Samodoskonalenie się

Istnieje taka prawidłowość, że codziennie popełniamy błędy. Czasem maleńkie, czasem ogromne. Przykłady? Często żałuję, że późno wstałam, za dużo zjadłam, czegoś nie zapamiętałam, czegoś nie powiedziałam, kogoś nieuważnie słuchałam, o kimś zapomniałam, źle myślałam . . etc.  Czy jest możliwe, żeby tego uniknąć? Pewnie tak, ale przy wielkiemu samozaparciu i dyscyplinie. Ja nie umiem być przez cały czas skupiona,  tak aby myśleć, czy robię coś "na 100 %". Każdego dnia uczę się tej samodyscypliny, wytrwałości w podjętych postanowieniach i założeniach. Muszę jednak przyznać, że trudno jest wytrzymać. Ale cóż, uczymy się na własnych błędach, więc z czasem powinno być lepiej. A ostatnie zdanie kojarzy mi się z doktryną genezyjską, stworzoną przez Juliusza Słowackiego, która mówiła, że nasz duch jest w fazie ciągłego rozwoju i dąży do doskonałości, ale ma na przeszkodzie rzeczy materialne. Czy zatem trzeba by się wyprzeć wszystkich rzeczy materialnych, by stać się doskonałym? Z tego by wynikało, że na Ziemi doskonałości nie można osiągnąć, bo przecież nasze ciało zawsze będzie stwarzać nam przeszkody Pozostaje zatem wierzyć w życie wieczne! ;).



czwartek, 28 marca 2013

Jak stworzyć dobry związek?

Nauczycielka i uczennica w związku. Właśnie w DDTVN padło to określenie. Ogólnie w rozmowie chodziło o to, czy zdrada jest powodem rozstania, czy coś w ten deseń. Nie słuchałam całości rozmowy, ale to określenie, że w związku należy być zarówno nauczycielką jak i uczennicą bardzo mi się spodobało. Związek, relacja dwóch osób to coś naprawdę ciężkiego, trudnego. Trzeba umieć współżyć, współistnieć w relacji z drugą osobą. Na pozór prosta sprawa, po jakimś czasie okazuje się być czymś, z czym nie umiemy sobie poradzić, nie umiemy się odnaleźć, cała masa rzeczy nam przeszkadza, nie potrafimy pójść na kompromis. Wiele spraw i wiele rzeczy jest nie do ominięcia, nie do przeskoczenia, nie do przetrwania. Co zrobić w takiej sytuacji?
NAUCZYCIELKA
Często jest tak, że dziewczyna bierze sobie faceta nie do końca idealnego, a następnie próbuje go zmienić, zmienić na siłę. Stara się wpoić mu zasady, którymi ona dotychczas się kierowała, które obowiązywały w jej życiu. Nie pasują jej jego nawyki, pewne przyzwyczajenia, ale też światopogląd. To, że był bardzo romantyczny i wrażliwy było kiedyś pozytywem, a teraz jest przywarą, brakuje mu męskości, ona stara się to zmienić, na siłę wprowadza zmiany w jego życiu. Nie przyjmuje krytyki z jego strony, nie widzi swojej win, nie zauważa nic złego w tym, co sama robi. Staje się despotką w związku, nauczycielką.
UCZENNICA
Dokładnie odwrotną sytuacją jest taka, w której facet dominuje, tylko on ma rację i jego zdanie jest najważniejsze. Kiedy damy się facetowi 'omotać', zmanipulować, trwamy w takiej sytuacji bez wyjścia, nie widzimy końca. Jesteśmy zdane na decyzje, na zdanie faceta, poddajemy się jego woli.
Najlepszą sytuacją jest wyśrodkowanie między tymi dwoma przypadkami. Powinnyśmy być w 50% nauczycielkami a w 50% uczennicami. Musimy umieć zarówno dawać, jak i brać, zarówno mieć w związku swoje zdanie jak i przyjmować poglądy partnera. Takie wyśrodkowanie to złoty środek, jak u  Horacego. Ktoś powie - tak się nie da. Wcale nie prawda, na forach internetowych roi się od wpisów dziewczyn szczęśliwych, które zarówno potrafią uczyć partnera, jak i uczyć siebie:

Nieprzeczytany postprzez Ludożerka » 02 Lut 2007, 16:39
U mnie jest chyba po równo :) 
Ja się staram i on się stara żeby było dobrze :D 




Nieprzeczytany postprzez vogelsang » 02 Lut 2007, 18:20
Nie wiem jak jest przeważnie ale dobry związek opierać się powinien na wzajemnym silnym uczuciu. Ja za moją dziewczyną mogę iść nawet do piekła, ona też myślę mnie bardzo mocno kocha :)


Nieprzeczytany postprzez Krzysiek » 02 Lut 2007, 19:31
Nie ma takiego minimalnego wkładu faceta jak to określiłaś. Z miłością to nie jest tak, że dajemy by brać to nie na tym rzecz polega. Każdy powinien dać z siebie jak najwięcej nie oczekując nic w zamian to jest prawdziwa miłość ja mam do dziewczyny 340km i jak tylko mogę to jadę do niej i tylko jej mówię, że przyjadę. Ona zawsze twierdzi, że to jest szkoda kasy, ale ja na to nie zwracam uwagi i jadę. Oboje wkładamy w nasz związek tyle samo




Życzę Wam wesołych świąt i żeby każdy i każda z Was znalazła osobę, z którą będzie mogła stworzyć udaną relację, nawet na całe życie. I z okazji Świąt życzę Wam jeszcze, aby wiosna przyszła jak najszybciej! 

niedziela, 24 marca 2013


Dziewczyny, gdzieś w sieci znalazłam listę 10 męskich części ciała, które najbardziej działają na naszą wyobraźnię. Chciałam sama ułożyć taką listę i trochę mi to czasu zajęło... Nie ułożyłam ich w kolejności od 1 do 10, każda z tych rzeczy ma u mnie podobną wagę. Nawet nie ma ich 10 :D
Co zatem uważam za ważne? Urocze spojrzenie, niektórzy maja tak urocze, że jak na nich popatrzę, to myślę łooo matko i już planuję z nimi przyszłość, nawet jeśli w ogóle go nie znam, mogą być kryminalistami, terrorystami, ale te oczy....
Dalej ważny jest ładny brzuch i klata, wcale nie wyrzeźbione na greckiego, czy rzymskiego boga, ale muszą być ładne. W tym momencie nie umiem się określić, co uważam za ładne ;) Cała postawa, postura? mężczyzny musi być seksowna. Tak, że jeśli pójdzie przede mną, ja pójdę za nim na koniec świata, ma być hipnotajzing i w ogóle emejzing. Usta? Hmmm no usta też, ale przede wszystkim piękny  zadbany uśmiech. Taki rozbrajający uśmiech łobuziaka, niegrzecznego chłopca który jest tak uroczy, że wszystko mu wybaczę.
Całość podsumuję dosyć prosto: mimo wszystko najważniejsze jest wnętrze ;)






czwartek, 21 marca 2013

wyszczuplające lustra?

Haha właśnie przeczytałam, że  wielu sklepach z odzieżą, w przymierzalniach zamontowane są wyszczuplające lustra! Sprawiają one wrażenie, że wydaje nam się, iż jesteśmy szczuplejsze nawet o dwa rozmiary!
O tym, że komplementy ekspedientek są nieszczere, to wiedziałam i bardzo mnie denerwują panie, według których we wszystkim dobrze wygląda, ale wyszczuplające lustra?
Wieszane są w największych sieciówkach, w cukierniach, a według dziewczyn z tego forum nawet w salach do aerobiku, czy na siłowniach. Według mnie to oszukiwanie. Ktoś może się ze mną kłócić, że taki "sposób" może poprawić kobiecie humor, ale ja myślę, że to kolejny środek reklamy, sposób na zwiększenie dochodu, zwiększenie zysku i tak, czy inaczej  montaż takiego lustra to pewien sposób oszukiwania klientek.

Z drugiej strony... czasem by się przydało w domu! :D

A co Wy o tym myślicie?


sobota, 16 marca 2013

Dlaczego kochamy łobuzów?

Niestety nie znajdziecie tu odpowiedzi na to pytanie, bo sama jej poszukuję. Czemu kochamy łobuzów? Czemu podniecają nas mężczyźni z dwudniowym zarostem i kapturem na głowie? Mężczyźni tacy, których głos przechodzi przez nasze ciało, niczym prąd, elektryzująca fala. Na ich jedno skinienie palcem, jesteśmy gotowe zrobić wszystko, naprawdę wszystko. Dajemy się im "wyrwać, poderwać" a miałyśmy być tak niedostępne! W jego ramionach zapominamy, jak mamy na imię...
Jego dłoń na policzku jest...
           Zapach tytoniu na kurtce... 
Jego przenikliwe spojrzenie, przez które miękną ci nogi...

Może ta fascynacja łobuzami wzięła się z tego, że w dzisiejszym, metroseksualnym społeczeństwie, po prostu brakuje nam prawdziwych mężczyzn? Mężczyzn z charakterem, nie zawsze idealnym, z ciekawą osobowością. Może chcemy, żeby nasze życie było ciekawsze? Może życie z aniołem jest po prostu nudne?
Chodzi nam o "to coś", co bad boys mają. Może tez dlatego, że jest niemożliwym do zdobycia twardzielem, jest intelektualnym wyzwaniem?
Według mnie facet nie musi, a nawet nie powinien codziennie mówić, że kocha, klękać na kolanach, wyznawać miłość, nie powinien być na każde zawołanie, nie może ulegać, musi mieć swoje zdanie umieć na nim postawić, nie może być wobec mnie uległy, bo kiedyś po prostu mi się to znudzi. Musi chcieć iść pod prąd, naprzeciw 'modzie'  i musi kochać życie!


Wpisy z różnych forów:
Grzeczny często równa sie nudny. Ci nieobliczalni sa seksowni.
Niegrzeczny tzn, taki który wie czego chce i czasem nie pyta o pozwolenie, jest stanowczy, czasem nieokrzesany, bezwstydny i porywisty ale nie wyklucza to posiadania równiez pozytywnych cech. W koncu musi byc jakas równowaga.

 Kobiety lubią to co zakazane..
No bo jeśli taki z pozoru niegrzeczny chłopak okazuje się ''dobry'' w środku, to nagle staje się bardzo pociągający.

Marcin Bosak



Zły on - piosenka o takich typach ;)