Obserwatorzy

piątek, 28 czerwca 2013

Anja...

No cóż, nigdy nie lubiłam Anji Rubik.

Za hipsterskie imię, za to, że jest brzydka, że robi z siebie gwiazdę w Polsce, po prostu za to, że jest, pełno jej w gazetach, telewizji i wszędzie (wiem, nie powinno się tak o nikim mówić, ale czytaj dalej).
Dziś bardzo niechętnie i z nudów przeczytałam wywiad, którego udzieliła dla miesięcznika PANI (numer z maja). Z każdym wypowiedzianym przez nią zdaniem, moja opinia o Anji się zmieniała. Chyba dopiero teraz ją poznałam, wcześniej oceniałam po pozorach, dziś patrzę na to, co sobą prezentuje, co jest ważne w jej życiu. Pismo, które wydaje, czyli 25 Magazine kieruje do niezależnych kobiet...
Ok, próbowałam ułożyć pasujący wstęp, a chodzi o to, iż polubiłam Anję za to, że ładnie mówi o seksie.

...dziś boimy się nagości i ciała takim, jakie ono jest naprawdę - bez retuszu i otoczki glamour. Z jednej strony mówi się, że naturalność jest piękna, a z drugiej kanonem urody stała się sztuczna lalka Barbie. Przez to kobiety wpadają w kompleksy, robią kolejne operacje plastyczne i w efekcie wszystkie wyglądają, jak klony.


Kiedy byłam dzieckiem, a w telewizji pokazywano scenę łóżkową, nikt nie wyrzucał mnie z pokoju, ani nie zasłaniał mi oczu. Dzięki temu zdrowo postrzegam seks - jako coś naturalnego, co ma sprawiać przyjemność. Denerwuje mnie, że dziś seksualność kobiet jest tłumiona. Jak mężczyzna folguje swoim potrzebom, to jest casanovą, a jak dziewczyna lubi zabawę, to od razu jest dziwką.






Spodobała mi się także jej odpowiedź na pytanie o "50 twarzy Greya"
Ta książka to harlequin z większą ilością seksu.


Oprócz tego z jej słów emanuje pasja, widać, że Anja potrafi wziąć sprawy w swoje ręce, zając się życiem, odwagi jej nie brakuje! Myślę, że jeszcze kilka wywiaów i staniemy się bliskimi, rozumiejącymi się kumpelami.
Wiem jednak, że jest wiele osób, które za Anją nie przepadają. Ona sama jest tego świadoma, a nawet sama doprowadza do takiego stanu rzeczy:
Mnie się wszyscy boją (...) Nie ulegam łatwo emocjom, więc sprawiam wrażenie osoby zimnej i zdystansowanej. Jednak nie walczę z tym, bo dzięki temu mam święty spokój.


PS
A jak teraz oglądam zdjecia, to muszę przyznać, że modelką jest niezłą, a obiektyw ją kocha!

W dodatku to świetna wizytówka Polski na arenie międzynarodowej, a zatem nie pozostaje nam nic innego, jak poznać Anję bliżej, a z czasem może nawet ją pokochać ;)



2 komentarze:

  1. Jak dobrze, że nie tylko ja, przy głębszym poznawaniu czegoś, się przekonuje. Myślałam, że niewielka ilość osób ma tak, jak ja, że w dzieciństwie - nienawidzi, później w życiu - uwielbia. Miałam tak z rybami, anime, szparagówką, a teraz przekonuję się do kotów, haha. ^^

    Jakoś nie specjalnie przepadam za urodą Anji, ale cieszę się, że ma kto reprezentować nasz kraj w tym fachu. I że sobie nieźle radzi. Jedyne co mogłabym czerpać od niej z charakteru, to jej walka o przetrwanie w jakimś społeczeństwie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm. Do tej pory nic do niej nie miałam. Wkurzyła mnie bardzo w Top Model, bo rzeczywiście zachowywała się dla tamtych dziewczyn jak... brzydko mówiąc: zimna suka. Ale mimo to, czymś sobą reprezentuje i pewnie wiele osób jej tego zazdrości. Ja, przede wszystkim pewności siebie.

    OdpowiedzUsuń