Obserwatorzy

czwartek, 4 lipca 2013

Marilyn

Dziś bardzo krótko - jestem w trakcie czytania książki  "Marilyn. Ostatnie seanse". Myślałam, że już dużo wiem o tej kobiecie, a okazuje się, że to nieprawda. Jej historia była tragiczna, ale ja ją uwielbiam, podziwiam. Już kiedyś na tym blogu powstał post na jej temat TUTAJ, ale teraz chciałam pokazać Wam jedną z sesji zdjęciowych, jakie zrobił jej Milton Greena - jej terapeuta. Sesja wyskoczyła niespodziewanie, ona się do niego zgłosiła w czarnej bieliźnie i kabaretkach. Zdjęcia podziwia cały świat, mało kto wie, że na nich Marilyn jest totalnie pijana. To ta sesja: http://www.marilynmonroe.ca/camera/galleries/black/, a tu z podkładem muzycznym: http://www.youtube.com/watch?v=ziqksv_tWgk.
Ciekawe jest też to, że na początku swojej kariery (kiedy jeszcze nawet nie była blondynką), grała w filmach dla dorosłych. Urywki jednego z tych filmów możecie zobaczyć tu: http://www.youtube.com/watch?v=6D9GgL94q_w

Wszyscy kojarzą też zapewne sesję, w której Marilyn jest ubrana w sukienkę baletnicy. Tę sesję też zrobił pan Green.

Marilyn kobieta cudowna, podziwiana, ale niezrównoważona emocjonalnie.




"Marilyn była kimś, kto w łóżku odsuwa się od zbyt bliskiego, zanadto gorącego ciała, kiedy czuje, że musi być sama, by móc być sobą"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz