Obserwatorzy

środa, 3 lipca 2013

Wsi spokojna, wsi wesoła...

Wiele  osób wybiera życie na wsi własnie ze względu na spokój jaki tu panuje. jest jednak wiele minusów w takim życiu. Jednym z nich jest to, że wszyscy znają wszystkich, nie ma szans na anonimowe życie. Wszelkie wiadomości rozchodzą się tu szybciej, niż w mediach. Trwa ciągła obserwacja drugiego człowieka. Ci, korzy żyją w mieście może nie widzą w tym problemu, ale kiedy słyszałam, jak jedna pani mówi do drugiej, że idąc do sklepu patrzyła na wszystkie domy i najwięcej kurzu na parapetach ma  "Anna Nowak" to szczena mi opadła. Na porządku dziennym są również teksty typu "od kilku lat nie kupiła nowych firanek", "nie pozamiatała chodnika przed domem na niedzielę", czy  "kolejną zimę ma tę samą kurtkę w każdą niedzielę w kościele". Nie daj Bożę, żeby jakaś dziewczyna 17 - 18- 19- letnia zaszła w ciążę. W takim wieku? A kobiety które to mówią (około 60 - 70 letnia) za mąż wychodziły tuż po podstawowe, w wieku około 16 lat. Komentowanie stroju, kory w jakiś sposób odbiega od pewniej "normy", czy ploteczki, kto, z kim, gdzie, po co to rzeczy, o których już nawet nie wspominam.


1 komentarz:

  1. Czyżbyś mieszkała na wsi ;)? Ja mieszkam w małym miasteczku, ale można powiedzieć, że jest w połowie przybliżone do wsi. Wszyscy tu o wszystkich wszystko wiedzą. Najbardziej wkurzające są te babcie. Przypomniało mi się, jak kiedyś wysiadałam z auta i bluzka mi się podwinęła do góry, więc było mi widać plecy. A mohery stoją z tyłu i szepczą: Patrz, jakie plecy, tak nie wypada! ...Może to po prostu kwestia tego, że w ich czasach coś takiego nie było... doznawane. (ta, że plecy widać) Ale z tymi kurzami i firankami to już przesada O___o.

    OdpowiedzUsuń