Obserwatorzy

poniedziałek, 18 listopada 2013

Kolorowe Podgórze - fotorelacja

Dzisiaj będzie mała retrospekcja, czyli o tym, co działo się od soboty.
Zostałam na weekend, w Krakowie, nie wracałam do mojej Niedzicy ukochanej, niestety oddalonej o ponad 100 kilometrów. Postanowiłam te dwa dni spędzić aktywnie i tak w sobotę zrobiłam sobie spacer po Podgórzu.














Jest to jedna z dzielnic Krakowa, z niezwykle ciekawą historią. Trochę poszperałam w google, w wikipedii(!) i tak ustaliłam plan podróży: wysiadam na przystanku, idę wzdłuż  bulwaru, przez planty,  docieram na Plac Niepodległości, później na Rynek Podgórski i kończę wycieczkę na Placu Bohaterów Getta, gdzie wsiadam w tramwaj. Po drodze wstępuję do wszystkich kościołów, czytam tablice informacyjne i ogólnie się rozglądam.

Na facebooku na stronie  Miejsca w Krakowie, o których nie miałeś pojęcia znalazłam ciekawe schody, kolorowe, w dodatku z cytatami, ale z mapy wynikało, że ciężko je samemu znaleźć, więc zrezygnowałam.









Wycieczka zaczęła się zgodnie z planem, ale na plantach się skończyło, tam bowiem zboczyłam z zaplanowanej wcześniej trasy. Poszłam na wzgórze, gdzie znajduje się siedziba TVP Kraków, przeszłam przez stadion Korona, 





przez park i znalazłam się na ulicy Tatrzańskiej, czyli przy...





wyżej wymienionych schodach! To naprawdę fantastyczna  rzecz! Szkoda, że nie mogę tamtędy przechodzić codziennie, to by sprawiło, ze nigdy nie miałabym "gorszego dnia". Mój ulubiony cytat? "Nigdy nie dorośnij!".














Poniżej schodów był Rynek Podgórski,
z którego wyruszyłam na Plac Niepodległości oraz na Plac Bohaterów Getta. Po drodze, na ścianie jednego z bloków, zauważyłam ciekawy mural, który sfotografowałam i teraz zdjęcie znajduje się na stronie Miejsca w Krakowie, o których nie miałeś pojęcia.




Plac Bohaterów Getta w latach 1941-1943 był miejscem masowych mordów Żydów. Tam moja wędrówka się zakończyła ( a nie, przepraszam, na koniec byłam w niezwykłej cukierni, gdzie skosztowałam przepysznej śliwkowej kruszonki). Odkryłam naprawdę ciekawe zakątki i kiedy będę rozważać przeprowadzę, na pewno wezmę pod uwagę tę dzielnicę!

W niedzielę w Krakowie był Dzień Otwartych Muzeów - do większości państwowych muzeów można było wejść za darmo. Ja wybrałam się tylko do Gmachu Głównego Muzeum Narodowego, nie miałam zbyt wiele czasu, a było tam tak wiele eksponatów, że każdemu z nich poświęciłam zaledwie kilka sekund. Po południu z dziewczynami wybrałyśmy się na Targi Ślubne, ale o tym już można przeczytać na drugim blogu: http://lovedding.blogspot.com/

Weekend uważam za udany, mam nadzieję, że ten rozpoczęty właśnie tydzień, też taki będzie!

1 komentarz:

  1. Jeju, śliczne są te schody! Byłam 2 razy w Krakowie, ale zawsze na jakieś wycieczce i ja sie pytam czemu oni Nam tego nie pokazali? :O

    OdpowiedzUsuń