Obserwatorzy

piątek, 13 grudnia 2013

place to go, czyli dokąd chcę pojechać

Mam zadanie z angielskiego - opisać miejsce na świecie, które najbardziej chcę odwiedzić i to, do którego nie chcę pojechać. I pojawia się problem w dwóch kwestiach - jest masa miejsc, które chciałabym zwiedzić i prawie nie ma miejsc, które mnie nie intrygują w jakiś sposób. Weszłam więc na pinterest, żeby znaleźć to miejsce NAJ. Oczywiście jednego nie znalazłam i tu dzielę się z wami tymi kilkoma miejscami, które mnie zauroczyły!

1. San Francisco, w Kalifornii (USA). Miasto wielokulturowe, uroczo położone, z cudownymi uliczkami, stromymi wzgórzami i tramwajem linowym! Posiada pełno ciekawych zakamarków (jak chociażby znane Chinatown), przepiękne plaże.


2.Pozostając w kimacie Stanów Zjednoczonych, muszę wymienić Nowy Jork. Kiedyś myślałam, że nigdy nie chciałabym tam pojechać, dzisiaj mam zupełnie inne zdanie. Chciałabym przyjrzeć się z bliska temu światu, pędzącemu bez celu, anonimowemu życiu, tej masie ludzi, pomieszaniu kultur. Też fajnie byłoby zobaczyć miejsca, które widziało się na filmach, Seks w wielkim mieście, Plotkara, Girls, Diabeł ubiera się u Prady etc. i oczywiście te żółte taksówki.  



3. Kanada, to państwo niesamowicie mnie intryguje. Toronto, Quebec...Mało się o nim słyszy, na wikipedii pod hasłem "Kanada" prawie w ogóle nie ma mowy o turystyce. Za to Toronto   "jest całym światem spotykającym się w jednym miejscu (A World Within A City)", ponieważ ponad połowa ludzi tam mieszkających to imigranci. 
CN Tower w Toronto...



4. Może to jest dosyć zaskakujące, ale chciałabym odwiedzić Niemcy. Tam jest wiele pięknych miejsc do zobaczenia, a po drugie chciałabym w praktyce przećwiczyć język, którego uczę się już bagatela dziesiąty rok! Fajnie byłoby też się przekonać, czy stereotypy o niemiłych Niemcach  brzydkich Niemkach, są chociaż w małym stopniu prawdziwe! :)


5 I jeszcze jedno miejsce, a mianowicie Brazylia. To dopiero kolorowy kraj! Popatrzcie tylko na to zdjęcie, zrobione  wstanie Bahia. Słoneczko, upał i ten barwny portugalski, którego aż miło posłuchać! 


I jeszcze Budapeszt i Wiedeń, i Paryż i Londyn, Moskwa, Irlandia i Włochy z góry na dół...



To moja lista place to go..., ale tak naprawdę wiele do szczęścia mi nie potrzeba. Często nawet w Krakowie, kiedy wejdę w jakąś ulicę, gdzie wcześniej nie byłam, chodzę z otwartą buzią z zaciekawienia. Właściwie to dobrze jest pamiętać słowa: 

Nie szukaj pięknych miejsc, tylko spraw, by miejsca stały się piękne!

A jak wygląda Twoja lista?

2 komentarze:

  1. Myślę, że gdybym chciała ją stworzyć, post okazałaby się stanowczo za długi do oglądania (o czytaniu moich wynurzeń nie wspominając)... Ale pomarzyć zawsze można :)
    Pozdrawiam, już tylko 11 dni do Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  2. widzę, że na Twojej liście dominuje Ameryka :) Ja też bardzo chciałabym odwiedzić Nowy Jork i San Francisco... a do tego jeszcze Chicago, Los Angeles, Florydę, Meksyk, Barcelonę, Dublin, Sztockholm, Tokio, Melbourne, RPA, norweskie fiordy i wieeeeeele wiele innych :D a poza tym mam nadzieję jeszcze wiele razy wrócić do Brukseli (w której spędziłam cudowne pół roku), Paryża, Londynu, Florencji i Grecji (którą kocham całą wzdłuż i wszerz :)).
    Aaale się rozmarzyłam :D
    No nic, wesołych świąt!!

    OdpowiedzUsuń