Obserwatorzy

niedziela, 16 marca 2014

Potrzeba "czegośrobienia" i konkurs

    Mieszkając jeszcze w domu, zawsze chciałam zostać wolontariuszem, w jakiejkolwiek dziedzinie, chciałam pomagać, robić coś pożytecznego, działać. Mieszkanie w dużym mieście (w  moim przypadku Kraków) daje taką możliwość na każdym kroku. Najwięcej "pracy" wydaje się być w organizacjach związanych z Kościołem katolickim, w stołówkach dla ludzi ubogich, biednych, bezdomnych. W liceum uczestniczyłam w Konkursie Papieskim, podczas finału przekonałam się, że cały sztab przygotowujący tę ogólnopolską inicjatywę, pracuje za darmo. Będąc już tu na studiach postanowiłam rozpocząć z nimi współpracę i obecnie prowadzę funpage na facebooku - co nie zajmuje mi dużo czasu, wszystko robię w domu, przed swoim komputerem, a oprócz tego nawiązałam też współpracę z pewnym studenckim miesięcznikiem i napisałam jeden artykuł.
     Robienie takich rzeczy daje dużo satysfakcji, poznaję ludzi, zdobywam doświadczenie. Dlaczego to piszę? Dlatego, by zachęcić Was do tego, abyście nie marnowali swojego wolnego czasu, poszukajcie czegoś do roboty - może pomoc  w nauce dzieciom z biednych rodzin, których rodzice nie mają pieniędzy na korepetycje, albo praca w schronisku?  Możliwości jest wiele!



     Przy okazji mała reklama: jeśli jesteście uczniami szkół ponadgimnazjalnych, zalogujcie się na stronie Konkursu Papieskiego, rozwiążcie test złożony z 30 pytań - to I etap konkursu, gdzie główną nagrodą jest wyjazd 9 osób z Polski na wakacje do Rzymu.

1 komentarz:

  1. TO jest bardzo dobra opcja, aczkolwiek pamiętajmy, że im większe miasto, tym większe możliwości. Chciałabym coś robić, ale w mojej małej dziurze nic się nie dzieje! Jednak myślę, że jak pojadę do Wrocka - w końcu się czymś zajmę :)

    OdpowiedzUsuń